I czas najwyższy zakończyć moją kilkudniową podróż po Korei! Wrażenia? Jest to niezwykłe miejsce, które polecam odwiedzić każdemu bez wyjątku.
1. Koniecznie skosztuj koreańskich potraw z grillla.
2. Wjedź na N Seoul Tower, by obejrzeć niesamowity widok. (Polecane zwłaszcza po zmroku)
3. Odwiedź przynajmniej jeden z pałaców!
O godz. 8:15 po bardzo szybkim śniadaniu kontynentalnym, Moon (pracownik hostelu) pomógł mi dotaszczyć moje piękne walizki na przystanek autobusowy na lotnisko. Później jeszcze tylko opłata do skrzynki w autobusie za przejazd w wysokości 10.000 Wonów, władowanie bagaży do luku i 40-min podróż na Incheon Airport się rozpoczyna. Tym razem postanowiłam chłonąć wszystko, co mijaliśmy po drodze. Seul swoją drogą ale okolica jest wprost nieziemska.



Na lotnisku trochę chaosu, ponieważ bardzo dużo lotów odbywa się właśnie z rana. Trochę jestem zawiedziona informacją na lotnisku. Ponieważ lot do Pekinu oznaczony był check-in od A do C, podczas gdy tak naprawdę mogłam nadać bagaż tylko w B i to wybranych numerkach. Poza tym stałam w MEGA gigantycznej kolejce, która chyba nie miała końca :P Ostatecznie po dobrej godzinie sterczenia nadałam bagaż. 23kg i lepiej nie wiedzieć ile na podręcznym ;) Przy czym kilkakrotnie upewniano się, że mam wize do Chin i ze jestem swiadoma faktu, że mam tylko możliwość jednego wjazdu. Potem jeszcze tylko kontrola osobista i po woli zmierzałam w kierunku bramki. Powoli, bo musiałam przejść całe lotnisko :P



Ogółem lotnisko bardzo przyjazne turystom, więc bardzo miło się tam spędza czas. Nawet mają malutką scenę, gdzie śpiewają arie operowe! Gdybyście kiedykolwiek mieli mieć jakąś przesiadkę w Azji to polecam Seul :-) Bo dlaczego by nie!
Tak więc żegnaj Koreo! Naprawdę będę tęsknić! Annyeong! 안녕
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz