Witaj przygodo :-)
Kilka dni przygotowań, a później 40 min na pakowanie :-) Z całą skromnością mogę powiedzieć, że jestem specjalistką w pakowaniu się w ostatniej chwili! Efekt? 2 walizki (nie tyle wypchane po brzegi, co strasznie ciężkie.)
Mimo wszystko uczucie, że o czymś się zapomniało jest straszne!
Wykorzystałam już dwa koła ratunkowe: pytanie do publiczności i telefon do przyjaciela. Cały czas pozostaje 50:50. A to oznacza, że albo daną rzecz wzięłam albo nie.
Bardzo DZIĘKUJĘ wszystkim za życzenia wspaniałej podróży, przygody życia i powodzenia (które na pewno się przyda). Postaram się na tym blogu przekazać cząstkę wrażeń jakich będę doświadczać. Wszelkie komentarze, czy pytania mile widziane.
A teraz zabieram Was wszystkich razem ze sobą... Nie zostawajcie w tyle!
28 sierpnia
Podróż do Warszawy pociągiem relacji Praga/Budapeszt - Warszawa. Czy to nie jest wyjątkowo zabawne?
300 km do Warszawy, po to by złapać samolot do Pragi! No cóż... nie zrozumiemy w pełni świata biznesu :-) I dlatego kręci się on w najlepsze.
Podróż dłużyła się i dłużyła... Przecież tą trasę pokonałam już kilkadziesiąt razy!? Ale nie będę jakoś tęskniła za PKP, gdy będę mieć do wyboru Maglevy . 400km/h i nagle podróż do Warszawy trwa ok 40 min zamiast 2h. Tak... może KIEDYŚ doświadczymy takiego cudu na kolei.
Warszawa przywitała mnie pięknym słońcem. Przedostalam sie transportem miejskim z pomoca dobrej duszyczki do 4-gwiazdkowego hotelu, gdzie czekala na mnie wspaniala kolacja! A potem wpadł czteropak, zeby sie jeszcze pozegnac przed podroza :-) Bardzo serdecznie Wam za to dziękuję!
Tyle wrażeń na dzisiejszy dzień. Jutro pobudka z samego rana... A będzie on pewnie jedyna w swoim rodzaju - takiego budzika napewno nie dostaniecie u żadnego zegarmistrza. A potem to już standard: check in ->; lot ->; Praga (tzw. złapanie oddechu) ->; lot ->; Seul. To będzie bardzo długi dzień... a nawet dwa. Odezwę się w takim razie zapewne z Korei :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz